Najwyższy czas by podsumować miesiąc luty. To był ciężki czas chorobowy - ta tegoroczna edycja grypy bardzo mocno mnie sponiewierała i do dziś nie jestem jeszcze w dobrej kondycji zdrowotnej.
Trudno się czyta z gorączką, zatem niezbyt wiele czytałam w tym miesiącu. Wstyd się przyznać, ale zaledwie cztery książki.
1. BM Fosterowie "Niezwykłe życie Aleksandry David - Neel"
słusznie podejrzewacie u mnie obsesję, a w każdym razie fascynację panią Aleksandrą.
2. A. David- Neel "Mistycy i cudotwórcy Tybetu"
3. A. David- Neel, Lama Yogden "Lama pięciu mądrości"
4. J. Twyman "Między niebem a piekłem"
Co rzuca się w oczy, przez większość miesiąca błąkałam się po dachu świata w doborowym towarzystwie, bo pod koniec ostatniego zimowego miesiąca zagłębić się w metafizykę powieści Twymana. Chwilowo jestem wyczerpana nie tylko grypą, ale tez tematyką tybetańską zatem obiecuję, że w marcu lektury powrócą do mojej osobistej normy.
Gdybym miała wam coś szczególnie polecić, z przeczytanych w lutym to wskazałbym na dwie książki. Po pierwsze " Lama pięciu mądrości" - jako lektura niezwykła, napisana przez Tybetańczyka, urodzonego jeszcze przed wojną, opowieść o miłości, karmie - bardzo odmienna od powieści europejskich, wspaniale obrazująca tamtejszy sposób widzenia świata. Aleksandra David- Neel pomagała w pisaniu tej książki tylko na poziomie językowym, opowieść jest w całości lamy Yogdena. To historia młodego mężczyzny urodzonego pośród licznych szczęśliwych omenów. Jego życie jest pasmem niespodziewanych zwrotów akcji, ale najbardziej zaskoczyło mnie zakończenie i rozwiązanie tej historii, bardzo tybetańskie - niepojęte i magiczne. W tej książce znalazłam prawdziwą nadprzyrodzoną stronę Tybetu. Nie w książkach o podróżach, ale w tej pięknej opowieści o życiu, przeznaczeniu i miłości. Bardzo serdecznie wam ją polecam!
Druga wartą uwagi pozycją jest " Niezwykłe życie Aleksandry David- Neel", to pozycja biograficzna, ale postać w niej przedstawiona jest na tyle barwna, nietuzinkowa i kontrowersyjna, że choćby z tego powodu warto ją przeczytać. Mimo kilku nieprzychylnych opinii o tej książce, z jakimi się spotkałam, uważam tę biografię za udaną. Nie jest sucha, ani pisana po łepkach, widać, że autorzy zadali sobie wiele trudu, by zrozumieć, a nawet "wejść w skórę" tytułowej bohaterki. To cenię.
Rzetelna biografia, którą czyta się z przyjemnością jest rzadka, więc choćby z tego powodu wam ją polecam.
niedziela, 3 marca 2019
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Podsumowanie czytelnicze roku 2019
Zamknęłam rok 2019, przeczytałam w nim 63 książki wliczając tomy poetyckie. Wynik zadowalający choć nie wybitny. Jest kilkanaście książ...
-
Zaczęło się od Apolinaire’a, zuchwałego i egotycznego poety, nieślubnego syna polskiej szlachcianki znanego z łakomstwa i namiętności...
-
„ Wierzę, iż źdźbło trawy nie mniej znaczy niż rzemiosło gwiazd, A mrówka jest równie doskonała i ziarnko piasku i jajko strzyżyka,...
-
Dziś będzie o miłości… Klasyk klasyków, twórca renesansu, jeden z pierwszych humanistów, poeta z którego czerpali pełnymi garściami nast...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz