piątek, 8 lutego 2019

"Wyprawa na wschód" nie tylko Hermana Hessego



Ponieważ głosowanie nie wyłoniło żadnej książki, bo każdy z kilku głosujących miał odmienne zdanie, sama zdecydowałam napisać słów kilka o "Wyprawie na wschód".

Książka Hermana Hessego o tym tytule to niewielka broszurka, ale nie ma to znaczenia, wobec faktu, że uważana jest za jedną z najlepszych dzieł tego autora. Postanowiłam w tym poście napisać nie tyle o samej treści książki, co fenomenie, o którym traktuje.
Czym bowiem jest mistyczna wyprawa na wschód? Nie chodzi tu o kierunek, ani o eksplorację nieznanych, egzotycznych krain, wyprawa na wschód to wyprawa do wnętrza siebie. W tym sensie właśnie opisuje Hesse tajemne Bractwo, dążące do głębokiego samopoznania i realizacji, gdyby nie masoński anturaż skojarzenie z buddyjską praktyką byłoby całkiem na rzeczy.
Nasz bohater przywołuje w pamięci odbytą wiele lat wcześniej, w swojej młodości, zadziwiająca wyprawę do świątyni na wschodzie (do której grupa duchowych wędrowców zresztą wcale nie doszła) próby jakim  byli poddawani, święta, rytuały, cuda.
Jako żywo kojarzy mi się to z inną książką, którą przeczytałam ostatnio - "Podróż do Lhasy" A. David- Neel. Mimo, że autorka przemierza autentyczne bezdroża Dachu Świata i dociera do miejsc, w których nigdy nie stał żaden Europejczyk, mimo najprzeróżniejszych przygód jej wyprawa ma wymiar duchowy. W głębi serca czuje się buddystką, ba nawet Tybetanką, jej droga do serca Tybetu jest w istocie droga do wewnętrznego domu. Wyprawa młodych adeptów Bractwa opisana przez Hessego pomimo podobieństw zasadniczo różni się od podróży francuskiej orientalistki.
Młodzi wędrujący po wsiach, lasach i polach, doświadczający bachicznych, pogańskich rytuałów są sterowani przez swoich zwierzchników, w zakamuflowany sposób, by ulegli złudzeniu, że sami decydują o swojej drodze.  Aleksandra wędruje tam gdzie chce. Nic nie może stanąć jej na drodze, wymyka się rozbójnikom i żołnierzom, nie rzadko za cenę nadrabiania wielu kilometrów, albo przejścia przez surowe, groźne tereny. Co ciekawsze czytając biografię podróżniczki natknęłam się na informację, że w młodości fascynowała się okultyzmem i sama należała do Towarzystwa Teozoficznego. I mimo, że prezentowała typ człowieka zdeterminowanego, który w takiej hermetycznej społeczności mógłby odnieść wielki sukces ( niektórzy porównywali jej charyzmę do charyzmy Bławatskiej) nie zrobiła tego, wycofała się w przekonaniu, że nie interesuje ją pogoń za iluzjami. W tym sensie zwyciężyła.
Bohater Hessego, który po latach odnajduje ponownie Bractwo też musi przejść próbę, podobnie jak Aleksandra na najwyżej położonym płaskowyżu, tak i on musi pokonać sam siebie, swoje wyobrażenia o sobie, pseudo tożsamość - którą sam sobie nadał lub nadali mu ją inni. Aby zwyciężyć, musi niejako wrócić do korzeni, do prawdy, która bywa przykra i niewygodna. Dowiadujemy się, jak dalece inne siły, czy to rodzina, społeczeństwo, ( w tym przypadku Bractwo) nami sterują. Szymborska napisała kiedyś:
"Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono" - ten cytat idealnie pasuje jako motto zarówno "Podróży na wschód" Hessego jak i "Podróży do Lhasy" David- Neel. A sama metafora wędrówki odnosi nas do prawy o wewnętrznym rozwoju, o drodze do samozrozumienia. I o tym właśnie są obie te książki.

"Podróż na wschód" - Herman Hesse
"Podróż do Lhasy" - A. David- Neel


Polecam obie książki!

piątek, 1 lutego 2019

Podsumowanie stycznia

Tak jak obiecałam wcześniej publikuję listę ksiażek które przeczytałam w styczniu 2019, jest ich siedem, w zasadzie siedem i pół ( pół było nieudanym podejściem do "Złodziejki książek" Zusaka, która mnie rozczarowała i przerwałam jej lekturę)

1. Szymon Hołownia - "Boskie zwierzęta"


2. Lew Starowicz "On"

3. Herman Hesse "Narcyz i Złotousty"


4. Herman Hesse "Podróż na wschód"


5.M. Kruszewska "Czereśnie będą dziczeć"


6. A. Janyska " To nie jest powieść dla młodych ludzi"



7. A. David- Neel "Podróż do Lhasy"


Jeśli jeszcze ktoś czyta tego bloga, na co mam jednak nadzieję, zapraszam do głosowania na jedną książkę, której recenzję napiszę w nadchodzącym tygodniu, czas głosowania do przyszłego piątku. Jeśli nikt nie zagłosuje to nie będzie recenzji :)
Można glosować tutaj lub na moim fanpagu, na fb.  Zapraszam do głosowania.

Zagłosuj


piątek, 11 stycznia 2019

Nowy rok, nowe czytelnicze wyzwania i nowe postanowienia

Nareszcie 2019. Choć poprzedni rok był dla mnie bardzo owocny czytelniczo, a i ten zapowiada się nieźle (mam mnóstwo nowych odkryć i stos nowych książek, które czekają), postanowiłam nieco ograniczyć moją obecność na blogu w tym roku. Nie, nie znaczy to, że znudziło mi się dla Was pisać.

W ubiegłym roku opisywałam każdą z książek, która przeczytałam. W tym roku nie mam takiego zamiaru, co nie znaczy, że nic nie będę pisała. Po prostu jako osoba nie tylko czytająca, ale także pisząca zdecydowałam więcej czasu przeznaczyć na własną twórczość. Chcę w 2019 skończyć książkę, którą teraz piszę. I jest to moim priorytetem.
Zatem ogłaszam, że w każdym miesiącu umieszczę listę przeczytanych książek i jeśli zechcecie opiszę jedną z nich. Co to znaczy? No cóż, chciałabym Was, moi drodzy czytelnicy, nieco aktywizować, poprosić, żebyście sami wytypowali książkę, o której będziecie chcieli przeczytać.
Nie jestem pewna czy się uda, ale jak wiecie wierzę w ludzi, a z zwłaszcza tych czytających książki.

Póki co zdradzę, że styczeń zaczęłam od litery H... H jak Hołownia i jak Hesse...
Co będzie dalej przekonacie się pod koniec miesiąca.
Gorąco pozdrawiam i życzę wielu pasjonujących lektur w Nowym Roku 2019!


wtorek, 1 stycznia 2019

Moje czytelnicze podsumowanie roku 2018





W odchodzącym roku przeczytałam 82 książki plus cztery, których nie dokończyłam z różnych powodów ( zapewne wrócę do ich lektury w bardziej sprzyjających czasach). Wyróżniłam szczególnie szesnaście pozycji, które dostały ode mnie najwyższe noty. O wszystkich szesnastu wam opowiem w skrócie, a na końcu umieszczę listę przeczytanych w 2018 książek.


„Demian” H. Hesse – czytałam tę książkę po wielu latach ( mniej więcej dwudziestu pięciu) i nic a nic się nie zdewaluowała, mówi o poszukiwaniu samego siebie, swojej religijności, prawdy o tożsamości. Bohaterami są dwaj młodzi mężczyźni, wywodzący się z innych środowisk, ich relacja i wewnętrzne światy stają się motorem zmian dla przyjaciół.


„Prowadź pług przez kości umarłych” O. Tokarczuk – pierwowzór słynnego filmu „Pokot”, świetnie napisana, zaskakująca, mądra opowieść o kobiecie, która ośmiela się przeciwstawić lokalnej małomiasteczkowej klice myśliwych, ośmiela się czuć i być siostrą Natury.


„Tysiąc prawdziwych słońc” H. Hosseini – poruszająca historia dwóch kobiet, żyjących w Afganistanie, w świecie w którym kobieta traktowana jest jak przedmiot. Opowieść o ich walce, waleczności i miłości. Napisana prze Afgańczyka na emigracji w Wielkiej Brytanii. Prosta i mocna.


„Boginie z Żitkowej” K. Tućkova – dziejąca się na Morawach historia bogiń- lokalnych wiedź- zielarek, szykanowanych przez władze komunistyczne. Znajdziemy tam silne, mądre kobiety, ich straszne koleje losu, walkę o godność i tajemnicę. Ta tajemnica jest w tej lekturze najwspanialsza.


„Śmierć pięknych saren” O.Pavel – okolice drugiej wojny, Czechy, przebojowy sprzedawca odkurzaczy i jego rodzina i wędkarskie pasje. Nigdy nie przypuszczałam, że o rybach można tak pisać! Nigdy nie myślałam, ze książka o wędkarstwie jako jednym z głównych tematów może być poruszająca. To nie tylko ryby, to wojenne losy rodziny żydowskiej, natura przychodząca z pomocą.


„Niekończąca się historia” - M. Ende – książka pozornie dla dzieci, ale zbudowana jak najprawdziwszy mit, na archetypach naszej podświadomości. Prowadzi bohatera po meandrach ludzkich słabości i ścieżek, choć sprawia wrażenie baśni jest książką terapeutyczną, mądrą i głęboką.


„Egipcjanin Sinuhe” - M. Waltari – Wspaniała epopeja o życiu w starożytnym Egipcie, ukazująca bogactwo czasów Echnatona- faraona reformatora. Jest to też autentyczna opowieść o rozwoju, dojrzewaniu bohatera ( uniwersalna w każdych czasach). Bardzo inspirująca, taka do wracania po wielokroć.


„Moje drzewko pomarańczowe” J. M. de Vasconcelos – Powieść pisana sercem, narratorem jest mały chłopiec, półindianin. To dramatyczna opowieść o zmaganiach z życiem małego chłopca, który doświadcza bardzo dorosłych tragedii i jedyne, co go trzyma przy życiu to własna wyobraźnia i małe drzewko pomarańczowe.


„Madame” A. Libera – Polskie powojenne realia, liceum w niedużym mieście. Uczeń zafascynowany nauczycielką z francuskiego, a mimo to książka jest arcydziełem, mimo ogranego tematu. Istne bogactwo odniesień literackich, fascynujące gry intelektualne autora. Uczta dla czytelnika.


„Kirke” M. Miller – Zbeletryzowany mit, albo jego fragment. Rozbudowane głęboko postacie, niejednoznaczne, ciekawe. Książka napisana znakomicie, szeroka epicka perspektywa. Mity potraktowane są jako studnia archetypów i inspiracja afabularna.

„Achilles w pułapce przeznaczenia” M. Miller – kolejna książka oparta na micie, a dokładniej na fragmencie „Iliady”, rzeczywiście to jednak opowieść o miłości, homoseksualnej, pięknej, o współdzieleniu fatum. Wielowarstwowo i dokładnie pokazana postać Patroklesa, przyjaciela- kochanka Achillesa, on jest narratorem i głównym bohaterem, choć zawsze pozostaje w cieniu. Ciekawa perspektywa, jakby „kamera była prowadzona” cały czas z cienia, zza kadru.


„Prawiek i inne czasy” - O. Tokarczuk – To alchemiczna opowieść o malutkiej społeczności, symboliczna, magiczna, swojska lokalna. Tam też jest „centrum rządzenia światem”, Prawiek- ta dziwna miejscowość jest pępkiem świata. Czarodziejska historia, refleksyjna, przenosząca uwagę czytelnika na problem przemijania i czasu.


„Przyczynek do historii radości” - R. Denemarkova – opowieść o bożej sprawiedliwości wymierzanej rękami trzech starszych dam. Niby kryminał, w rzeczywistości powieść metafizyczna. 
Jest w tej lekturze magia, niedosłowna, ale wyczuwalna poprzez metafory ptaków, dziwny pomarańczowy dom, który żyje własnym życiem, niezwykłe umiejętności trzech pań, pojawiające się niewyjaśnione kwestie, niezamknięte furtki


„Ucho igielne” - W. Myśliwski – książka o pamięci jako skarbnicy z której czerpiemy budując swoją tożsamość. Głęboko refleksyjna opowieść o walce młodości ze starością. Poucza nas o uważności każdego dnia, o ulotności istnienia. Jak na tego autora książka lekka, zrzucająca filozofowanie na czytelnika- co akurat mi się podobało.


„Sezon migracji na północ” - At- Tajjib Salih – tajemnicza opowieść dziejąca się w Sudanie, trzyma w napięciu, kusi i niepokoi. Tamtejsze realia mogą być przerażające dla czytelnika z Europy, książka ta niesie ze sobą doświadczenie egzotyki i tajemnicy, a do tego znakomicie napisana.


„Nie opuszczaj mnie” K. Ishiguro – Książka niespodzianka. Potworna niespodzianka, zbudowana z atmosfery gęstej jak mleko. Początkowo zwyczajna, lekka, nieco snobistyczna, kiedy zaczynamy domyślać się prawdy o bohaterach staje się mroczna i trudna, coraz trudniejsza, by nie przynieść ulgi...raczej zostawić we mgle bezradności i smutku. Wspaniale napisana.


Książki przeczytane w 2018 roku:


1. J. Donoso - „Plugawy ptak nocy”

2. Szymborska i Filipowicz – Listy - „Najlepiej w życiu ma Twój kot”

3. L. Cohen „ Pieśni tęsknoty”

4. P. Peju „ Siostrzyczka Ewa od Kartuzów”

5. H. Hesse „ Demian”

6. S. Pennypacker „Pax”

7. O. Tokarczuk „Prowadź pług przez kości umarłych”

8. D. Lodge „British Muzeum w posadach drży”

9. M. Haddon „ Dziwny przypadek psa nocą”

10. K. Hosseini „ Tysiąc wspaniałych słońc”

11. J. Krishnamurti „Rozmowy z samym sobą”

12. Ch. J. Shields „ Zdarza się. Kurt Vonnegut. Życie”

13. A. Gryżewski, P. Pilarski „ Sztuka obsługi penisa”

14. R. Kaur „Miód i mleko”

15. J. Kopińska „Z nienawiści do kobiet”

16. J. Małecki „Dygot”

17. A. Jodorowski „Metagenalogia”

18. K. Tućkova „Boginie z Żitkowej”

19. A. Nin „Delta Wenus”

20. Z. Łagosz „Czyński. Czarny adept”

21. O. Pavel „ Śmierć pięknych saren”

22. O. Pavel „Puchar od Pana Boga”

23. Abe Kobo „Kobieta z wydm”

24. M. Ende „ Niekończąca się historia”

25. O. Pavel „ Jak tat przemierzał Afrykę”

26. M. Darrieussecq „Świństwo( Truizmy)”

27. W. N. Aron „Wysokowrażliwi. Jak funkcjonować w świecie, który nas otacza”

28. M. Waltari „ Egipcjanin Sinue”

29.J. Łańcucka „Stara Słaboniowa i spekładuchy”

30. J. T. Williams „ Kubuś Puchatek i nauki tajemne”

31. J.C. Somoza „Tetrameron”

32. M. Murakami „ Kobiety bez mężczyzn”

33. A. Carter „Magiczny sklep z zabawkami”

34. O. Tokarczuk „Opowiadania bizarne”

35. J. Ficowski „Demony cudzego strachu”

36. W. Gogola „Po trochu”

37. W. B. Yeats „ Poezje”

38. J. Bator „ Ciemno, prawie noc”

39. J. M. de Vasconcelos „ Moje drzewko pomarańczowe

40. K. B. Miszczuk „ Przesilenie”

41. A. Libera „ Madame”

42. K. Ćapek „ Księga apokryfów”

43. G. G. Marquez „Nie wygłoszę tu mowy”

44. M. Vargas Llosa „Fonsito i księżyc”

45. M. Vargas Llosa „ Pochwała macochy”

46. A. Kaczorowski - „Ota Pavel – pod powierzchnią”

47. M. Miller „Kirke”

48. M. Vargas Llosa „Zeszyty don Rigoberta”

49. J. Kornfields „Mądrość serca”

50. N. Fiedorczuk „ Jak pokochać centra handlowe?”

51. M. Vargas Llosa „Listy do młodego pisarza”

52. P,.Wohlleben „instrukcja obsługi lasu”

53. M. Miller „Achilles w pułapce przeznaczenia”

54. J.L. Borges „Złoto tygrysów”

54. R. Denemarkova „Przyczynek do historii radości”

55. C. Faulkner „Znaki”

56. J. Tanizaki „Dziennik szalonego starca”

57. W. Kuczok „Obscenariusz. Wypiski z ksiąg nieczystych”

58. W. Kuczok „Spiski. Opowieści tatrzańskie”

59. P. Modiano „Willa triste”

60. F. Lenoir „Kryształowe serce”

61. K. Prewęcka „Mag. Stefan Ossowiecki”

62. M. Winczewski „Zdejmowanie klątw i uroków”

63. P. Nilsson „Inny niż wszyscy”

64. M. Szczygieł „Kaprysik. Damskie historie”

65. J. Balabel „Zapytaj taty”

66. F. Lenor „Dusza świata”

67. At – Tajjib Salih „Wesele Zajna”

68. W. Reymont „ Wampir”

69. W. Myśliwski „Ucho igielne”

70. P. Sławoniuk „Jasnowidz w salonie”

71. At – Tajjib Salih „Sezon migracji na północ”

72. S. Ossowiecki „Świat mego ducha i inne wizje”

73. K. Nosowska „ A ja żem jej powiedziała”

74.B. Gawody „Czarodziej snów”

75. K. Yosunari „Tysiąc żurawi. Śpiące pięknosći”

76. F. Pessoa „Poezje zebrane Alberta Caerio”

77. J. M de Vasacncelos „ Rozpalmy słońce”

78. J. M de Vasacncelos „Na rozstajach”

79. „Małe eksperymenty ze szczęsciem. Sekretny dziennik Hendrika Groena lat 83 1/4”

80. O. Tokarczuk „E.E.”

81. H. Pasterny „Tandem w szkocką kratkę”

82. K. Ishiguro „Nie opuszczaj mnie”





piątek, 28 grudnia 2018

Kazuo Ishiguro - ”Nie opuszczaj mnie”



To nie jest romantyczna książka o miłości, zamiast słodkich historii znalazłam tam odwieczne pytania o człowieczeństwo, o prawo do ingerencji w naturę? O kondycję człowieka? Co sprawia, że jesteśmy ludźmi: miłość, sztuka, wolność?
To historia, która zaczyna się w osobliwej, elitarnej szkole, początkowo są to opowieści o przeszłości bohaterów, zwyczajne, a jednak ważne. Drobne przeżycia, które wywierają wpływ na nasze relacje z innymi, wspomnienia, lęki. Narratorką jest dorosła Kath, która snuje opowiadania o czasach szkolnych. Po pierwszych stu stronach pomyślałam: „Ta książka to coś jak „Buszujący w zbożu””.
Bardzo się pomyliłam, im więcej dowiadujemy się o szkole z internatem w Hailsham, tym bardziej włos jeży się nam na karku. Zaczyna być mrocznie i dalej tylko to wrażenie będzie się nasilało. Ludzkie uczucia, subtelne relacje, niewinne problemy, nadzieje wszystko to zmienia się wraz z dojrzewaniem trójki bohaterów Kath, Ruth i Tommy’ego. Dojrzewaniem do wiedzy i prawdy.
„Nie opuszczaj mnie” ukazała się w 2005 roku, to futurystyczna fikcja albo świat alternatywny, przynajmniej taką mam nadzieję. Jest piękna, mocna, momentami bezlitosna (ten sposób przedstawienia kojarzy mi się z „Podręczną” Atwood), jakby sięgała gdzieś bardzo, bardzo głęboko ze swoim pytaniem o to kim jest człowiek, co czyni go lepszym, co czyni człowieka człowiekiem?
Nie chcę ujawnia zbyt wiele fabuły, bo mistrz Ishiguro kilka razy mnie zadziwił w trakcie lektury i nie pozbawię was dreszczyku zaskoczenia.
Literatura najwyższych lotów, pod każdym względem. To bardzo smutna książka, ale z pewnością jedna z najlepszych jakie w tym roku czytałam.
Nasuwa mi się też analogia do filmu „Atlas chmur” i jednej z przedstawionej tam wizji przyszłości. Na podstawie książki „ Nie opuszczaj mnie” nakręcono film, który miał swoją premierę w 2011 roku.
Boję się tej wizji, którą opowiada Kazuo Ishiguro, mogę mieć tylko nadzieję, że się nie spełni.
Polecam prozę Kazuo Ishiguro, a szczególnie „Nie opuszczaj mnie”

środa, 26 grudnia 2018

Hanna Pasterny - „Tandem w szkocką kratkę”



Książka ta została mi polecona jako opowieść o niewidomej pisarce i Szkotce, profesorce uniwersyteckiej z Zespołem Aspergera i ich trudnej przyjaźni. Ponieważ z osobistych przyczyn interesują mnie książki gdzie mówi się o Zespole Aspergera sięgnęłam po nią. Pierwsza połowa książki dłużyła mi się niemiłosiernie, nie wiem, czy to jest specyfika książek pisanych przez osoby niewidome ( autorka i równocześnie jedna z bohaterek, bo to książka autobiograficzna, jest niewidoma od urodzenia)?  W zasadzie to relacja, coś co ma bliżej do reportażu niż literatury pięknej. Konkretna, odarta z uczuć historia - taka wydała mi się początkowo, jakby autorka nie miała talentu literackiego albo podobnie jak niewidomi ustalała punkty orientacyjne i przesuwała się po prostej od jednego do drugiego takiego punktu. Muzyk by powiedział, że „gra po czarnych”. To męczące dla słuchacza i dla czytelnika.
 Dopóki działania Hani- głównej bohaterki i autorki były na pierwszym planie „Tandem w szkocką kratę” stanowił dla mnie lektura sztywną i nieciekawą, kiedy w drugiej części na pierwszy plan wysunęła się postać ekscentrycznej pani profesor Helen z Glasgow akcja ruszyła z miejsca i ta dynamika utrzymała się aż do końca. Książkę wydało wydawnictwo „Credo”, autorka dużo pisze o swojej religijności, w zasadzie ta religijność czyni postać Hani wyrazistą, bo poprzez opisywane zdarzenia trudno jest ją sobie wyobrazić jako człowieka z krwi i kości. Obie bohaterki łączy niepełnosprawność i dodatkowo praca dla osób niepełnosprawnych. Helen tworzy wynalazki udogadniające życie niewidomych i osób głuchych, Hania pracuje w Fundacji zajmującej się pracą na rzecz osób niepełnosprawnych.  Rozdział po rozdziale poznajemy perypetie Helen w kraju nad Wisłą, a poznając je dowiadujemy się coraz więcej o tym czym jest Zespół Aspergera dla dorosłej osoby ( jest na ten temat bardzo mało publikacji) i jak utrudnia jej to funkcjonowanie w społeczeństwie.
Znalazłam kilka wartościowych stron „Tandemu w szkocką kratkę”- nie jestem pewna czy można ją nazwać powieścią - pokazuje świat ludzi dotkniętych różnymi niepełnosprawnościami, ich emocje i trudny z jakimi spotykają się każdego dnia, to zupełnie nieznana mi perspektywa. Otwiera oczy. Po drugie niezwykłe jest zderzenie dwóch religijności - Helen, ortodoksyjnej Żydówki i Hani, katoliczki poważnie zaangażowanej w swoją wiarę. Na samym końcu wymienię, choć może powinnam to napisać na pierwszym miejscu, studium ich przyjaźni - nie łatwej- wymagającej od obu stron  nie tylko przekroczenia własnej strefy komfortu, ale i ograniczeń wynikających z niepełnosprawności. Można odnieść wrażenie, że Helen wymaga od Hani rzeczy niemożliwych, a Hania ma czasami wielkie problemy by zaakceptować „dziwactwa” swojej szkockiej przyjaciółki.
Wszystkie zdarzenia opisane w książce zdarzyły się naprawdę.
To ciekawa pozycja, inna niż większość czytanych przeze mnie. Polecam szczególnie zainteresowanych tematem niepełnosprawności.

piątek, 14 grudnia 2018

"Małe eksperymenty ze szczęściem. Sekretny dziennik Hendrika Groena lat 83 i ¼”- autor nieznany


„ Życie to układanka z pięciu tysięcy elementów, do której nie ma rysunku, co trzeba ułożyć”.


Jest coś przygnębiającego w domach starców, mimo to właśnie tam toczy się akcja książki. Bohaterem (autorem?) powieści - dziennika jest dziarski elegancki staruszek, który nie zamierza dać się łatwo ograniczeniom swojego wieku. To opowieść o holenderskim Domu Spokojnej Starości (ośrodku raczej z dolnej części listy najlepszych domów tego rodzaju) , a dokładniej o grupie jego mieszkańców, którzy postanowili żyć inaczej niż wyznaczają to regulaminy placówki. Zakładają oni tajny klub, w którym oprócz spotkań i wycieczek jedną z pierwszy zasad jest nie narzekanie i zakaz rozmów o chorobach. Tworzą swoją mała społeczność, która chce żyć godnie i radośnie. Do końca zachować swobodę myśli i czynów. Chcą żyć pełnią, swoją mocno ograniczoną „pełnią” życia. Wierzą w przyjaźń do grobowej deski, co w ich przypadku brzmi prawdopodobnie. Ten dziennik czasami bywa nudny, tak jak monotonne jest życie starszego pana, ale nie raziła mnie owa nuda, która stanowiła o autentyczności.
Zaczęłam czytać tę książkę po stracie bardzo bliskiej osoby, nic innego nie potrafiłam czytać. Głos narratora „Małych eksperymentów ze szczęściem” koił mój ból. To mądra książka, autor ( w zasadzie nie wiadomo kto jest autorem!) ma w sobie zrozumienie typowe dla starych ludzi, dystans, pobłażliwość, ale nie ma goryczy, malkontenctwa- dlatego czyta się tę książkę z przyjemnością. Daje spokój, pozwala oswoić się ze starością, pokazuje zwyczajne codziennie problemy staruszków, maluje świat z ich perspektywy. Nie spodziewałam się zaczynając czytać tę książkę ( początkowo szło mi jak po grudzie), że uznam ją za wartościową, mądra i liryczną. Podobała mi się naturalność z jaką opowiedziana jest starość i śmierć. Bez patosu, bez filozoficznych udziwnień, bezpośrednio, bez znieczulenia. Jak napisał Joyce: „Rodzisz się, umierasz, a cała reszta jest formą spędzania wolnego czasu”
Polecam serdecznie! ( Zamierzam przeczytać drugą część)

Podsumowanie czytelnicze roku 2019

Zamknęłam rok 2019, przeczytałam w nim 63 książki wliczając tomy poetyckie. Wynik zadowalający choć nie wybitny.  Jest kilkanaście książ...